Geoblog.pl    dziobaki    Podróże    Tajlandia 2009    Ko Phangan
Zwiń mapę
2009
23
mar

Ko Phangan

 
Tajlandia
Tajlandia, Ko Phangan
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11745 km
 
Dzisiaj rano jedziemy na skuterkach na plażę Ao Mae Haad. Z plaży jest przejście na małą wysepkę Koh Ma, jak jest odpływ to można przejść po piasku suchą nogą, rano podczad przypływu przejście jest zalane morzem, ale wody jest po kostki.. może po kolana. Przy tej małej wysepce jest jedno z najlepszych nurkowisk na rafie koralowej do snorkelingu (maska z rurką, bez butli tlenowej). Faktycznie pod wodą jest tu pięknie! Rafa dużo ładniejsza niż oglądaliśmy na Ko Samui i prawie tak ładna jak na snorkelingu podczas wycieczki na wyspy Phi Phi. Bardzo duża różnorodność kształtów rafy, ukwiały, intensywne zróżnicowane kolory i oczywiście mnóstwo pięknych kolorowych rybek, niektóre nawet całkiem duże!
Później jedziemy dalej do zatoki Coral Bay, gdzie jest inne znane nurkowisko, ale poziom wody już jest zbyt niski żeby dopłynąć do rafy. Można było, ale nie chcieliśmy szorować brzuchem po piasku i skałach, albo zbyt długo wędrować w płetwach po płytkiej wodzie z kawałkami rafy.
Po południu jedziemy na drugi koniec wyspy (południowo-wschodni) do Haad Rin, miasteczka położonego na cyplu, znanego z organizowania imprezy Full Moon Party. Zachodnia plaża jest nawet fajna, ma bardzo drobny jasny piasek (prawie jak puder), ale wschodnia wygląda mało atrakcyjnie - chociaż wybrzeże oglądaliśmy z portu promu, więc może nie było to najodpowiedniejsze miejsce. W miasteczku jest kilka uliczek ze straganami i różnymi sklepikami oraz oczywiście masa knajpek i restauracji. Doszliśmy jednak do wniosku, że nasza plaża i okolica jest fajniejsza :) Droga do Haad Rin jest bardzo górzysta i obawialiśmy się czasem czy damy radę podjechać na ostrych podjazdach albo zjechać ostymi krętymi zjazdami na naszych skuterkach. Do naszego resortu dojeżdżamy już po ciemku i tradycyjnie wieczorem wskakujemy do basenu. Kąpiel w nagrzanej wodzie pod rozgwieżdzonym niebem to jest to co tygrysy lubią najbardziej :) I chyba najlepsze jakie jadłem do tej pory krewetki w cieście w naszej knajpce. Evcia nie trafiła ze spaghetti z mozarellą, dostała trochę klusek z pomidorami posypanych parmezanem. Kupiliśmy już bilety na jutro do Bangkoku. Przejazd od 14:00 do 6:00 rano następnego dnia (wynegocjowana cena 850B/os.)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 4% świata (8 państw)
Zasoby: 76 wpisów76 36 komentarzy36 535 zdjęć535 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
13.06.2014 - 29.06.2014
 
 
01.01.1970 - 01.01.1970
 
 
10.10.2011 - 20.10.2011